Dzięki Gazecie Wyborczej prezentujemy ten artykuł: Milion, dwa, a może i więcej Polaków zarabiało w zeszłym roku za granicą. Na szczęście dzięki nowej polsko-brytyjskiej umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej po powrocie do kraju nie muszą już płacić polskiemu fiskusowi podatku od pieniędzy, które zarobili na Wyspach. Ich brytyjski dochód jest teraz opodatkowany tylko za granicą. Jeśli jednak w 2008 r. Polak pracujący na Wyspach miał dochody także w Polsce, musi do nich doliczyć to, co zarobił za granicą. Potem wylicza stawkę podatkową dla takiego łącznego dochodu. I wedle tej stawki zapłaci podatek polskiemu fiskusowi, ale - uwaga! - tylko od polskiego dochodu. To metoda tzw. wyłączenia z progresją. Wcześniej dochody Polaków pracujących na Wyspach opodatkowane były według starej polsko-brytyjskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z 1976 r. Stosowano tu metodę tzw. odliczenia proporcjonalnego. Sprawiała ona, że płaciło się trochę podatku w Wielkiej Brytanii, a trochę po powrocie do kraju. Problem w tym, że brytyjskie zarobki Polaków przeliczone na złote, często podpadały pod najwyższą, 40-proc. stawkę naszego podatku. Wracający do kraju musieli więc oddawać fiskusowi dużą część swoich pieniędzy. Niestety, takie stare umowy Polska ma także m.in. z Austrią (zmiana się z końcem 2008 r.), Belgią, Danią, Finlandią, Holandią, Kazachstanem, Rosją, USA i ze Szwecją. Nasi rodacy, którzy w zeszłym roku mogą po raz pierwszy skorzystać ze specjalnej ulgi abolicyjnej - od podatku odliczą kwotę stanowiącą różnicę między podatkiem obliczonym przy zastosowaniu do przychodów z pracy za granicą metody odliczenia proporcjonalnego a kwotą podatku obliczonego przy zastosowaniu do tych przychodów metody wyłączenia z progresją.
Zobacz również:
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. |