Skip to content
2009.03.04 - Gesty pomagają w nauce mówienia Drukuj

Oglądaliście Ksaviera w niedzielę? Oglądnijcie i przeczytajcie artykuł, który znalazłem na dziennik.pl dzięki Magdzie.

tutaj jest Ksavier:

 http://www.stowarzyszenie-razem.org/wydarzenia/2009.03.01-17-miesieczny-ksavier-z-zespolem-downa.html

» Gesty pomagają w nauce mówienia

Gesty pomagają w nauce mówienia

fot. SXC

Gesty pomagają w nauce mówienia

Każdy, kto widział dwulatka machającego rączką na nasze "papa", wie, jak łatwo maluchy podchwytują gesty. Jak się okazało, wychodzi to im na dobre. Z badań psychologów wynika, że niemowlaki, które dużo gestykulują, szybciej uczą się mówić.

czytaj dalej...

REKLAMA

Już wcześniej psychologowie zauważyli, że dzieci, do których więcej się mówi, mają większy zasób słów. Jak się teraz okazuje, z tego samego powodu warto do niemowlaków gestykulować.

Takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych przez Susan Goldin-Meadow oraz Meredith Rowe, psychologów z Uniwersytetu Chicagowskiego, których praca została opublikowana w najnowszym numerze prestiżowego pisma naukowego "Science".

"Kiedy przychodzą do przedszkola, dzieci bardzo różnią się pod względem liczby znanych słów" - zauważa Susan Goldin-Meadow. "Pytanie brzmi, dlaczego?".

Chcąc znaleźć na nie odpowiedź, badaczki zdecydowały się na eksperyment z udziałem 50 rodzin z 14-miesięcznymi dziećmi, mieszkających w Chicago i na obrzeżach miasta. Zaproszone do udziału w badaniu rodziny różniły się pod względem przychodów oraz wykształcenia.

Na potrzeby swojej pracy psychologowie rejestrowali kamerą dzieci i ich rodziców przy codziennych zajęciach w domu. Każda sesja nagraniowa trwała 90 minut. Dysponując filmami, Goldin-Meadow i Rowe dokładnie policzyły, ile gestów przez półtorej godziny wykonały dzieci, a ile ich rodzice (zwykle była to mama). Badaczki uwzględniły m.in. takie ruchy jak potakiwanie głową lub wskazywanie palcem na misia czy kubeczek.

"W wieku 14 miesięcy nie widać u dzieci różnic, jeśli chodzi o mowę" - zauważa Goldin-Meadow. Inaczej jest jednak w przypadku gestykulacji i "mówieniu na migi". Tu różnice między dziećmi z rodzin o rożnym statusie socjo-ekonomicznym były - jak twierdzą autorki - wręcz uderzające.

Dzieci z biedniejszych rodzin wykonywały średnio 13 gestów w czasie półtoragodzinnej sesji. W tym samym czasie maluchy z rodzin lepiej sytuowanych robiły ich 24. "To niemal dwa razy więcej" - podkreśla Rowe. Analogiczne różnice w gestyklacji zauważono w przypadku opiekunów.

Po upływie 40 miesięcy badaczki znów spotkały się z rodzinami, by sprawdzić zasób słownictwa najmłodszych. I znów na jaw wyszła ciekawa zależność. Średni wynik dzieci z rodzin o wyższym statusie socjo-ekonomicznym, które gestykulowały więcej, wynosił 117 słów, a ich rówieśników z rodzin o niższych dochodach - 93.

Autorki pracy wracają uwagę, że ich badanie nie wykazało bezpośredniego wpływu gestów na zasób słownictwa, ale silny związek obu rzeczy.

Być może używanie gestów ułatwia opanowywanie pojęć leksykalnych i zapamiętywanie, jak się co nazywa. "Tak może się dziać, gdy dziecko pokazuje palcem psa, a mama lub tato odpowiadają mu <Tak, skarbie, to jest pies>" - wyjaśnia Rowe.

Badaczka zauważa, że dzieci mające uboższe słownictwo często mają problemy z nauką i osiągają gorsze wyniki. Rowe dodaje, że te początkowe różnice pogłębiają się z upływem lat. "Dlatego staramy się dowiedzieć, gdzie jest ich początek i skąd się mogą one brać". Autorki badań chcą ponownie sprawdzić zasób słów "swoich" dzieci, gdy te będą miały 8 lat.

mint


Zobacz również:




Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »