Wojciech Karpieszuk  Niezwykłe treningi baseballu na Żoliborzu. Razem grają młodzi z zespołem Downa, wózkowicze i trzecioklasiści z podstawówki. - Jedni uczą się od drugich. Niepełnosprawni tego, że są pełnowartościowymi ludźmi, dzieciaki uczą się tolerancji - zachwalają trenerzy.   Fot. Albert Zawada / AG Karolina Małecka (na wózku): - Tu jednym wychodzi gra lepiej, innym gorzej, ale liczy się wspólna zabawa Na zajęcia sportowe do hali przy ulicy Braci Załuskich co tydzień przychodzi kilkanaście osób - grupa niepełnosprawnych z warsztatów terapii zajęciowej oraz uczniowie z podstawówki nr 267. Jedni i drudzy przyzwyczaili się, że zawsze w poniedziałki grają razem w baseball. Najpierw jest rozgrzewka; młodzi sportowcy biegają, podrzucają piłkami. Później dzielą się na mieszane drużyny - tak, aby bardziej sprawni mogli pomagać mniej sprawnym. Na pomysł wspólnych treningów wpadli Hanna Ciesielska i Norbert Kacprzak, którzy wychowują dwóch niepełnosprawnych chłopców. - Kiedy dzieci dorastają, izolują się od zdrowych rówieśników. Czują się samotne, boją się odepchnięcia - mówi pan Norbert. - I dlatego zamykają się w swoim środowisku. A na naszych zajęciach są częścią drużyny, wiedzą, że od nich zależy wynik meczu. To zabawa, ale i rehabilitacja dla nich - dodaje. To działa w dwie strony. Nasi zdrowi zawodnicy są bardzo młodzi i bardzo łatwo wyzbywają się uprzedzeń. Tu widzą, że niepełnosprawni mają podobne potrzeby, śmieją się z tego samego. Ktoś, kto się od nich różni, nie wzbudza sensacji - wyjaśnia pani Hanna, trenerka baseballu. Wczoraj po rozgrzewce nagle po boisku zaczął biegać podekscytowany chłopak z grupy niepełnosprawnych. Rozpierała go energia, krzyczał, wymachiwał rękoma. Dzieci z podstawówki nie dziwiły się. Jeden z chłopaków tłumaczył mi, że czasami to się zdarza. Nikt się nie dziwił, nie odsuwał się. Po chwili Marek wrócił do gry. Zanim ruszyły treningi, w szkole odbyło się zebranie rodziców.- Oczywiście były obawy i pytania, ale wszyscy zgodzili się, żeby ich dzieci chodziły na te zajęcie - zachwala trenerka. Pomagają przy nich dwaj studenci wychowania fizycznego Łukasz Braciszewski i Adam Pepłoński. - Na początku byliśmy przerażeni. Nie wiedzieliśmy, jak rozmawiać z niepełnosprawnymi, jak ich traktować. Ale dystans szybko zniknął - mówi Adam. - Bardzo dużo się nauczyliśmy - przyznaje Łukasz. Karolina Małecka porusza się na wózku inwalidzkim. Wczoraj jedno z zajęć polegało na jak najszybszym przetoczeniu gąbczastej piłki za pomocą plastikowego hokejowego kijka. Karolinie pomagał jeden ze studentów - popychał jej wózek. Ona prowadziła piłkę. - Tutaj nie czuję się gorsza. Wiadomo, jednym wychodzi lepiej, innym gorzej. Ale i tak liczy się wspólna zabawa. Najważniejsze, że gramy razem - opowiada Karolina. Na wczorajszym treningu wszyscy przygotowywali się do sobotniego turnieju baseballu. Już zgłosiło się kilka drużyn złożonych z pełnosprawnych i niepełnosprawnych sportowców. - To amerykańska gra, zaprosiliśmy więc pracowników ambasady USA. Zagrają z nami - zapowiada pani Hanna. Na turniej może przyjść każdy, więcej o nim na stronie: www.wsc-warsaw.com. Integracyjne treningi organizuje dzielnica Żoliborz. - Chcielibyśmy, aby takich zajęć było więcej. Problem to nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim brak wykwalifikowanych kadr - mówi wiceburmistrz Witold Sielewicz. - Ale wystąpimy o dotacje z Unii Europejskiej na wyszkolenie kolejnych trenerów - zapowiada. Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Zobacz również:
Only registered users can write comments. Proszę się zalogować. |