
| 2009.05.14 – walka trwa i brakuje ostatecznych decyzji…Uniwersytet |
|
|
Historia Ashifa Jaffera zainspirowała mnie mocno, podejrzewam jak wszystkich tych, którzy przeczytali artykuł o nim. Ashiff jest chłopakiem z Zespołem Downa, który z wyróżnieniem zakończył edukację w gimnazjum. Szokuje ten wynik, wszystkich chociażby z tego względu, iż w zespole Downa typowy poziom inteligencji wyrażony skalą IQ jest na poziomie 50, co w istocie uniemożliwia edukację na takim poziomie. Jak zatem to się stało? Po pierwsze Ashif jest osobą, której poziom jest oceniany na blisko 90 IQ, czyli znacznie powyżej standardu dla tego schorzenia. Jego umiejętności zatem były na tyle duże, że oceny jakie uzyskał dały mu możliwość uzyskania wolnego wyboru Uniwersytetu. Po drugie jego wsparciem była mama, które wspomagała go w edukacji. Ashiff wybrał York University. YORK UNIVERSITY znany z tego, ze mocno wspiera osoby niepełnosprawne w procesie edukacji. Jednak dla Ashiffa tam zaczęły się jego problemy. Okazuje się, że jego mama, która jest pedagogiem specjalnym posiadającym tytuł naukowy doktora, uczęszczała z nim na zajęcia, robiąc notatki, komentując na bieżąco wykłady, chcąc uczestniczyć także w “odpytywaniu” syna. Uniwersytet jednak po pierwszym tygodniu nie zaakceptował takiego postępowania rozpętując prawdziwą wojnę, której problemem w końcu stało się poszukiwanie odpowiedzi na tak postawione pytanie: CZY EDUKACJA UNIWERSYTECKA, BEZ WZGLĘDU NA POZIOM INTELIGENCJI, JEST EDUKACJĄ SAMODZIELNĄ, CZY TEŻ MOŻE BYĆ EDUKACJĄ WSPOMAGANĄ TJ. UZYSKANĄ PRZY POMOCY ? Dyskusja jaka rozgorzała w radio, TV wśród wszystkich rodziców zaskoczyła wszystkich. Wszyscy oprócz mamy Ashiffa stwierdzili przy tym, że wspomaganie dziecka w taki sposób jak ona robi jednak jest niedopuszczalne, gdyż nie można tłumaczyć problemu, pomagać go zrozumieć pytania w trakcie egzaminu, gdyż to zniekształca edukację i proces rozwoju percepcji u jednostki. W konkluzji sondażu przeprowadzonego przez jedną z gazet wręcz mówi się, że “tłumaczenie problemu lekcji, egzaminu, wykładu jest w istocie podaniem rozwiązania poprzez intelektualne rozebranie problemu”. Mama Ashiffa, jednak podtrzymywała swoje zdanie, że jej pomoc ma jedynie usprawnić “przerabianie” informacji kierowanych do jej syna budząc u wielu osób poparcie w jej dążeniu do uzyskania normalności dla swojego syna. Wiele osób jednak postawiło pytanie, czy taka determinacją w osiąganiu coraz wyższych etapów edukacji syna w istocie nie działa na jego szkodę. Jak podkreślił jeden ze specjalistów, sam ojciec dziecka z ZD : “…czy chodzi tu o normalność edukacji, czy być może wybujałe ambicje, gdyż proces poznawczy zaburzony u osób z zespołem Downa ogranicza możliwość rozpoznawania wiedzy na poziomie tak wysoce intelektualnym, jakim jest edukacja uniwersytecka. Tego typu zdobywanie wiedzy jest w istocie procesem samodzielnego “trawienia” informacji i “przerabiania” w sposób mocno zindywidualizowany. To co robi mama Ashiffa jest jego zaprzeczeniem. Pytanie zatem pozostaje, czy warto to robić, kiedy dziecko i tak nie jest w stanie samodzielnie tego procesu przeprowadzić. Moim zdaniem jest to ze szkodą dla dziecka”. Drugi z kolei tłumaczy:”..Ashiff nie ma braku umiejętności nauczania, on może przyswoić sobie encyklopedyczną wiedzę w każdej dziedzinie. Pozostaje jednak problem niepełnosprawności w zakresie poznawczym, tak typowym dla zespołu Downa, gdzie nie ma się umiejętności zrozumienia i wyobrażenia sobie związków, które kształtują daną wiedzę. Ten wadliwy proces uniemożliwia mu kontynuowanie edukacji na poziomie przekraczającym jego możliwości.” Dyskusja trwa, a ja jestem ciekaw waszych spostrzeżeń i uwag. Zobacz również:
Only registered users can write comments. |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Witaj Gość. |
| Nie pamiętam hasła |
| Nie masz konta? Załóż sobie |