| Żelazo i ferrytyna-jak to się je? |
|
|
Jeżeli mówię żelazo, każdy z nas powie, że jest to część hemoglobiny, która odpowiedzialna jest za właściwe dostawy tlenu. Mało jednak osób wie, ze żelazo to istotny element procesów utleniających zachodzących w naszym organiźmie, które w wyniku funkcjonowania enzymów dostarczają energii organizmowi (enzymy katalaza, peroksydaza). Dla nas żelazo jest też istotne z punktu widzenia jego obecności w mięśniach, jako mioglobina, która z kolei ma istotny wpływ na ich funkcjonowanie, w tym ich napięcie. Czym jest ferrytyna? Jest to białko, które magazynuje jony żelaza Fe3+ ,w łatwo dostępnej i nieszkodliwej formie dla organizmu, przechowywane w wątrobie. Badanie jej stężenie zatem jest istotne z punktu widzenia zapasów żelaza. Zatem pojawia się w takiej chwilii zawsze pytanie, po co robić badanie ferrytyny, kiedy możemy zrobić badanie żelaza? Odpowiedzi są dwie. Po pierwsze żelazo występujące w organiźmie na poziomie około 4-6 gramów i jego obecność jest bardzo niestabilna, co wynika z procesu jego wchłaniania. Ferrytyny są zaś białkami, kórych poziom jest w miarę policzalny, gdyż są zapasem. Jego poziom zatem pozwala określić jak organizm funkcjonuje i czy jest sprawny (jak jest "natleniony") i czy odżywia się właściwie (wskaźnik anemii). Po drugie ferrytyna, tudzież jej duża ilość jest wskaźnikiem porcesów złych, takich jak stany zapalne, nowotworowe, "przeładowanie" żelazem oraz w niedokrwistościach hemolitycznych lub aplastycznych. Jak podają niektóre źródła z lat 90-tych, badania prowadzone wtedy z żelazem, pokazywały związek wysokiego poziomu żelaza z powstawaniem procesów nowotworowych wynikających z łączenia się jonów żelaza z nadtlenkiem wodoru. W ten sposób powstają wolne rodniki tlenu (a to już dla wszystkich czytających powinno być jasne z punktu widzenia DS). Redukcja wolnych rodników to efekt właściwej suplementacji organizmu witaminami E,C, beta-karotenem, glutationem, selenem, cytrynianami i flawonoidami. Jakie wartości są prawidłowe? Dla dorosłych poziom ferrytyny w osoczu to:
Prawidłowe stężenie żelaza w surowicy krwi:
DIETA (za onet.pl)
W produktach spożywczych pochodzenia roślinnego żelazo jest w postaci trudno przyswajalnej, niehemowej i jego przyswajanie dochodzi do 5%. Przyswajanie żelaza niehemowego poprawia się przy udziale kwasu askorbinowego i białka zwierzęcego. Na przykład przyswajanie żelaza z orzechów lub szpinaku, gdy zjadane są samodzielnie, wynosi tylko 1 do 2 procent, a w potrawach z mięsem lub witaminą C może zwiększyć się nawet pięciokrotnie. Definicje: Beta-karoten, naturalny pomarańczowy barwnik, występujący w roślinach, który w organizmie ludzkim zostaje zamieniony w witaminę A. Przyjmowanie beta-karotenu jest bezpieczniejsze niż przyjmowanie witaminy A, gdyż jego nadmiar jest wydalany z kałem (przy nadmiernej podaży nie dochodzi więc do zatrucia witaminą A).
Glutation (C10H17O6N3S, glutamylocysteinyloglicyna, GSH), tripeptyd, składający się z reszt aminokwasowych kwasu glutaminowego, cysteiny i glicyny. Glutation występuje we wszystkich komórkach roślinnych i zwierzęcych. Do poczytania: http://www.biomol.pl/pol/artykuly/zelazo Zobacz również:
1. 27-12-2010 22:29 ferrytyna Żelazo ug/dl 190 max 167 2008-10-27 Żelazo umol/l 33,7 max 28 2009-06-09 Żelazo ug/dl 61,0 max 157 2010-12-17 Ferrytyna ug/l 624,0 max 400 " TIBC ug/dl 239 max 340 " UIBC ug/dl 146 max 346 " %saturacja % 39 20 - 45 " Transferyna mg/dl 196 200- 360 " Przy takich wynikach trudno o jakieś sensowne wnioski na podstawie tego artykułu (chociaż bardzo ciekawy). Wysoka ferrytyna sugeruje stany zapalne, reumatyzm,lub nieokreślony nowotwór. Może jestem przewrażliwiony na punkcie nowotworów, ale w gronie najbliższych mam chorych na raka (źle rozpoznane początki i w związku z tym bez większych szans na wyleczenie - onkolog to nie cudotwórca). Ponieważ wysoki poziom ferrytyny sugeruje też nowotwór, jakie robić dalsze badania aby go jednoznacznie rozpoznać lub wykluczyć? Pierwsze badanie zostało zignorowane przez lekarza. Drugie zrobiłem sam, ale nie wiedziałem gdzie z nim pójść. Zgłosiłem to nowemu interniście która zleciła szersze badania (w tym nie objęte refundacją). Wiem że błędna diagnoza może doprowadzić do tego że tak jak moją żonę po upartym leczeniu na jakieś dolegliwości jelitowe onkolodzy nie byli już w stanie uratować. Artykuł bardzo ogólnikowo wspomina o nowotworze, ale co ma chory robić dalej? Przydała by się kontynuacja tego tematu, tym bardziej że nowotwory atakują co raz mocniej. Prowadząc żonę, przed śmiercią, dziesiątki razy do szpitala widziałem co się tam dzieje (Potężny rozrost szpit. onkologicznego)! Pozdrawiam - Wojciech. Only registered users can write comments. |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|
Reklama: |
|
|
| Witaj Gość. |
| Nie pamiętam hasła |
| Nie masz konta? Załóż sobie |